Nie jesteś zalogowany na forum.
-Tak. *Spogląda w niebo a jego grzywa powiewa na wietrze*
-Już czas. Trzeba wyruszać...
Offline
*bez słowa powoli ruszył przed siebie*
-Mniej gadania...to może dojdziemy.
Offline
-Masz rację. *Poszedł przed siebie*
-Chodźcie za mną.
Offline
*obejrzała się za nimi, na Nessie i Sarminę, znów za nimi i znów na ranne* No, ale... Ale... Ech...
Offline
-Ja wezmę Sar na plecy, jakby co to ryknę, a wy tu podejdziecie...Tylko się nie zdziwcie, czasem mogę zrobić coś, przez co mnie nie poznacie...*uśmiecha się tajemniczo, po czym bierze Sar na plecy i idzie za lwami*
Offline
Czekaj, będę was asekurować! A jak się zmęczysz - mów, zmienimy się. Nie powinnaś zbyt dużo dźwigać. *podbiegła do nich*
Offline
-Jak wy nie dacie rady to ryczeć, również się włączę. *Nie ustawał w marszu*
Offline
*Ruszyła za Dagorem.*
-Oby Sar się ocknęła...
Offline
-Musicie wiedzieć, że mam małą tajemnicę...Jeśli nie będziecie patrzeć, mogę ją wyleczyć!
//Czy tu można użyć jakby np.magii? //
Offline
// W niewielkiej skali, proszę bardzo//
*Nie zwracał uwagi na gadający tłum, a wręcz poganiał ich wzrokiem*
Offline
//ok, chciałam ją tylko wyleczyć //
*gdy nikt się nie patrzy, leczy większość ran Sar*
-No, już możecie patrzeć!
Offline
*Lwica ryknęła głośno. Szybko wstała i zaczęła biec przed siebie. Znowu ryknęła, upadła... Na jej ciele pojawiły się rany... *
// nie ma tak predko wyleczania mnie =P //
Offline
-Co Jej znowu przyszło do głowy?! *Przyglądał się zdarzeniu*
-Dość tego... zostawcie Ją, nie mamy na to czasy. //xD//
Offline
-Hmm...Ona też musi się tym posługiwać...*bierze Sar i niesie ją*
-No to ruszamy...
Offline
-Zostaw mnie...
*powiedziała lwica przez zaciśnięte zęby.. To nie był jej głos...*
Offline
*zastanawia się nad tym, ale idzie dalej*
-Co to było...
Offline
*Przystanął i przekręcił oczyma*
-Co znowu się dzieje?...
Offline
*Wbija pazury w plecy Ness.*
-Mówiłem zostaw mnie!
*krzyknęła, zeskoczyła, zachwiała sie i upadła.. To nie była ta sama lwica, co kiedyś... Coś się z nią działo... Coś złego...*
Offline
*Popatrzyła na Sar ze zdziwieniem i podeszła do Ness.*
-Co..co...się...s-stało? *spytała zdziwiona i zaskoczona zachowaniem Sar, ale wyciągnęła pazury w gotowości.*
Offline
Sarmina! *powaliła ją na ziemię i spojrzała jej w oczy* Skup się! Musimy iść. Opanuj... to coś... w sobie i chodźmy! *wróciła do Shu i Daga*
Offline
-Szybciej. Musimy wyjść z tej przeklętej krainy do końca tego dnia.
Offline
*liże rany*
-Co jej jest...Nie znam się...Ale wiem, że to coś złego...*przymyka oczy*
Offline
*szedł za przyjaciółmi ciągle zabezpieczając ich tyły, nerwowo rozglądał się po okolicy czy nikt nie zakłuca im wędrówki.*
Offline
*wstaje, po czym podbiega do Sar i opiera ją plecami o pobliska ścianę, uniemożliwiając większe ruchy*
-Co ci jest?!
Offline
-Zostaw mnie!
*krzyczy, odpycha ją. Podbiega do Shu i wskakuje na niego z wyciągnietymi pazurami. Wbija sie bardzo głęboko*
-Nigdy mi stąd nie wyjdziecie!
*Krzyczy do niego, ale tak, by inni ją usłyszeli... Niestety, ale w krzyku nie było ani krzty jej głosu..*
Offline
-Zostaw go!!!*skacze na nią i z całej siły odpycha, po czym drapie w grzbiet*
-Nie chciałam tego robić, ale zmusiłaś mnie...
Ostatnio edytowany przez nessie904 (2012-06-30 19:29)
Offline
*zaryczala ze złości i zrzuciła brutalnie Sarmine z Shu, przygniatajac ją ponownie do ziemi* Jeszcze raz taki wybryk, a wrzucę cię do jakiegoś głębokiego dołu i pójdziemy dalej bez ciebie. Zrozumialysmy się? *warknela mocno poirytowana* Jeżeli w takim tempie będzie nam przybywać rannych, nigdy tam nie zajdziemy... Jesteście cali? * juz spokojniejsza zapytała z troską*
Offline
*Zdziwiona sytuacją, odpowiedziała Lai.*
-Ja tak. *I nagle podeszła do Sar, wskakując na nia.* Ej, myślisz, że ci wszystko wolno? Wyjdziemy z tej krainy, a jeśli będziesz się sprzeciwiać, to wyjdziemy bez ciebie. Zrozumiano?!*spytała głośno Sar, przygniatając ją. Nagle zdziwiła się swoim zachowaniem i zeszła z Sar.*
Offline
-Co wy robicie?!
*Spytała nic niewiedząca lwica*
-O co wam chodzi?! I dlaczego na mnie leżycie?!
*pytała zdziwiona*
-Zamiast tak leżeć, moglibyście się ruszyć, bo nigdy stąd nie wyjdziemy..
*dodała*
Offline
*robi taką minę O.o *
-Przed chwilą chciałaś nas zabić!
Offline