Nie jesteś zalogowany na forum.
*Nadstawia ucho* - Mhm, słyszę. Szlochanie poznam na kilometr.
Offline
- Czy tylko ja tutaj cierpię? *Powiedziała z płaczem.*
Ostatnio edytowany przez Fantlk (2013-10-11 16:37)
Offline
*Him smutniał nie wiedział gdzie jego wybranka miłośći*
-Gdzie ona jest... Proszę wróć szybko.
*Poleciała mu łza*
Ostatnio edytowany przez Fantlk (2013-10-11 19:18)
Offline
*Saphira zobaczyła Himsiego.*
- Ty też tutaj sam? *Współczuła mu.*
Offline
-Tak.. sam tutaj jestem..
*Poleciała mu druga łza*
Offline
*Saph zeszła z drzewa.*
- Nie martw się, ja też. Nie jesteś sam, jedyny... *Usiadła pół metra od niego i popatrzyła w niebo.*
- Życie czasem jest niesprawiedliwe... *Dodała Saphira ze smutkiem. Z jej oka poleciała łza, więc szybko ją wytarła, skrzydłem, które pojawiło się znienacka obok nosa Himsiego i prawie go uderzyło. Było złote, i trochę lśniło.*
- Ups, przepraszam, uderzyłam Cię moim skrzydłem? *Popatrzyła w stronę Himsiego.*
Offline
-Nie nie..
*Uśmiechnął się do niej.. Ale czekał na wybrankę*
Offline
- Tak czy inaczej, na kogo tak właściwie czekasz? *Zapytała go koto-smoczyca.*
Offline
-Ja na Ukochaną ponad miesiąc czekam..
*Posmutniał*
Offline
*Współczuła mu, bardzo.*
- Nie trać nadziei. W końcu wróci... *Powiedziała, by nie urazić Himsiego.*
Offline
-Tak, mam na dzieje, że wróci..
*Poleciała mu znowu łza*
//Poprawiłam drobne błędy. ~Sami//
Ostatnio edytowany przez Sambirani (2013-10-13 10:01)
Offline
- Więc... Powodzenia, i nie trać nadziei *Powiedziała, po czym odeszła.*
Offline
-Chyba się zabije..
*Powiedział i znowu poszła łza*
Offline
*Saphira wróciła na swoje drzewo w Upendi. Znów zauważyła Himsiego.*
- Hej... Nadal czekasz? *Posmutniała, widząc smutnego przyjaciela.*
Offline
-Eh.. Chyba się nie doczekam jej..
*Posmutniał bardziej*
//"Posmutniał" piszemy łącznie. ~Fantlk//
Ostatnio edytowany przez Fantlk (2013-10-12 14:46)
Offline
- Ja lubię tu przychodzić, bo jest tutaj spokojnie... *Powiedziała i podeszła do wody, po czym się napiła jej.*
Offline
-Tak. Spokojnie tutaj jest.. Bez swojej drugiej połówki.. Eh..
*Westchnął i również podszedł się napić wody*
Offline
- No nic, będę się zbierać. Do zobaczenia! *Powiedziała i odeszła w kierunku wodopoju.*
Offline
* siedziała na miękkiej trawie nieopodal dużego, rozłożystego drzewa * - Ewww.. gdzie ten Nalcio się podziewa!
Offline
*lew wbiegł do Upendi i usiadł na głazie, czekając na swoją lwicę* Mogłaby już przyjść.
Offline
* rozgląda sie nerwowo i wypatruje Nalimbę. Był od niej kilka, może kilkanaście kroków i siedział do niej plecami * - No to teraz Cię zaskoczę, Kochany.. * mruknęła pod nosem i zaczęła skradać się w stronę lwa *
Offline
*Nal nieświadomy poczynaniom swojej partnerki, dalej siedział na kamieniu, wpatrując się w horyzont i ruszając powoli ogonem*
Offline
* ruda zauwazyła ogonek Nalcia i cały plan diabli wzięli- zaczęła się nim bawić * - Mrur? *,*
Offline
*Nal poczuł, że coś, a raczej ktoś, zakłóca rytmiczny ruch jego ogona. Odwrócił więc głowę do tyłu i zauważył swoją rudą lwicę* Heeej! Czekałem na Ciebie!
Offline
* Carotte trzymała pędzelek nalciowego ogona w łapkach i już miała zamiar go chwycić w zęby, gdy usłyszała głos lwa. Natychmiast puściła jego gon i udała, że nic nie robiła * - Ouu.. serio? Bo ja.. ja tez na Ciebie czekałam!
Offline
Co za czysty zbieg okoliczności. Swoją drogą, jak to się stało, że Ciebie nie zauważyłem. *podrapał się po głowie, spoglądając w dół, na swój ogon* Długo to się nim bawiłaś?
Offline
- Emm.. chwilkę może. Wybacz. Hmm jestem tak cicha, że mnie nie zauważyłeś ;> * spojrzała na lwa zalotnie *
Offline
Cicha woda brzegi rwie. *odparł lekko Nal, zeskakując ze skały* Co Cię sprowadza do Upendi, moja Droga?
Offline
- Słyszałam dużo ciekawych rzeczy na temat tego miejsca. Chciałam zweryfikować tą wiedzę i .. trafiam na Ciebie * ociera się o Nalcia *
Offline
Myślę, że razem odkryjemy wszystkie zakamarki tego miejsca. *położył łapę na łapce lwicy*
Offline