Nie jesteś zalogowany na forum.
- Mów, albo czeka Cię śmierć.
*Powiedziała. Gryfy rzuciły się na Waterkill. Nie miały zamiary oddać klejnotu. Shingo 'wisiała' w powietrzu, nic nie robiąc, tylko przyglądając się walce.*
Offline
*Waterkill starała się unikać ciosów. Gdy tylko widziała jakąś okazję, atakowała. Nie miała zamiaru się tak po prostu poddać, o nie. *
Offline
*Przylatowało coraz więcej gryfów, które dotkliwie raniły smoczycę, a najbardziej skrzydła. Bez skrzydeł nie ucieknie. Ziemia znów zaczęła się poruszać, tworząc pod Water wielką wyrwę.*
Offline
*Smoczyca wysunęła pazury. Wskoczyła na grzbiet jednego gryfa, odbiła się od niego, po czym wylądowała tuż za nim. Kremowa cofnęła się. *
Offline
*Gryfy znów skoczyły na smoczycę. Przylatywały kolejne. Jeden gryf wbił dziób w szyję smoczycy, a drugi pazury.*
Offline
*Smoczyca plunęła ogniem na gryfy, starając się je odgonić. *
Offline
*Jeden gryf zginął. Przyleciało pięć innych. Dziobały smoczycę i drapały, chcąc ją zabić.*
Offline
*patrzyła na to wszystko ukryta za chmurą. Jak mogła zwlekać? Ach tak... była tylko młodą rozpieszczoną smoczycą, nie potrafiła walczyć. Mogła jedynie przypatrywać się tej rzezi*
-Jak ja nienawidzę gryfów.- stęknęła ze współczuciem
Offline
- Dość.
*Powiedziała, a gryfy przestały drapać smoczycę. Shingo nie mogła tego znieść, nie mogła patrzeć, jak Water umiera.*
- Zwrócę Ci wolność... Moja siostra na pewno by tak zrobiła...
*Po jej dziobie spłynęła łza.*
Offline
*Smoczyca cicho sapała. Cała podrapana i podziobana, starała się ogarnąć sytuację. Najpierw ją atakują, potem puszczają wolno? Kremowa wstała. Tupnęła łapą. Lodowe kolce otoczyły ją. Tak dla pewności, że znów nie zaatakują.*
Ostatnio edytowany przez Waterkill (2014-02-11 19:25)
Offline
*Gryfy wzbiły się w powietrze, nie dostając lodowymi kolcami. Shingo usiadła na gałęzi.*
- Dlaczego musiałaś zabić Athu...?
*Powiedziała i popatrzyła w dół, na lodowe kolce.*
Offline
*patrzyła na to z wybałuszonymi oczami*
-Coo... Gryf ustąpił?
Offline
-Zabić A...To ona nie żyje? *Popatrzyła na gryficę.*
-Jak to? Ja ją... Zabiłam?
Offline
- Wbiłaś jej szpony prosto w serce...
*Powiedziała. Ściskała szponami gałąź, by powstrzymać płacz.*
Offline
-...*Smoczyca popatrzyła na swoje zakrwawione szpony.*
-...Boże...
Offline
*Siedziała na gałęzi, podniosła wzrok na Waterkill.*
- Oddałabym wszystko, żeby ona żyła...
*Znów zwiesiła łeb.*
Offline
-...Wszystko mówisz? *Smoczyca zamyśliła się.*
-Czy byłabyś gotowa poświęcić część siebie? Część... Duszy?
Offline
- Tak!
*Zleciała z gałęzi i podreptała w miejscu.*
Offline
-...Dobrze więc... Ale wiesz, że utrata połowy duszy skutkuje... Staniem się w części nieumarłym? Może się z Tobą zdarzyć wszystko... *Smoczyca popatrzyła na nią wzrokiem mówiącym "to nie są żarty".*
Offline
- Oddam wszystko, żeby moja siostra żyła.
*Powiedziała i popatrzyła w stronę skał.*
Offline
*otworzyła pysk ze zdumienia, chmura przemieszczała się, a ona dalej leciała w miejscu*
Offline
-Czyli musimy się dostać aż do Pogranicza... To już nie jest nasz świat... *mruknęła Water.*
-Musimy znaleźć jakiegoś maga, który będzie się na tym znał.
Offline
*Gryfica stanęła przed smoczycą.*
- Dla mojej siostry zrobię wszystko.
*Powiedziała.*
Offline
-...Czyli będziemy musiały wyruszyć daleko... Bardzo daleko, O ile ja BĘDĘ mogła ruszyć. *Spojrzała na świeże rany.*
-Naszkicuję Ci mapę, jeśli wyruszysz dziś, za kilka dni powinnaś tam dotrzeć.
Offline
*kompletnie zbaraniała, nie zauważyła nawet, gdy chmura ją odsłoniła*
-Cooo...- wciąż powtarzała
Offline
- Inne gryfy się tobą zajmą.
*Poleciła gryfom zajęcie się Waterkill, przeniesienie jej do jaskini.*
- W jaskini naszkicujesz mi mapę.
*Powiedziała. Gryfy, wraz z smoczycą, poleciały do wolnej jaskini na Gryfich Skałach.*
Offline
*Waterkill położyła się pod ścianą jaskini, rozejrzała się w poszukiwaniu jakiegoś papieru.*
Offline
- Proszę.
*Podała papier smoczycy.*
- Znalazłam go w starym domku.
Offline
*ciekawa co się teraz stanie, Shya podleciała bliżej jaskini*
-Mam tylko nadzieję, że nikt mnie nie zauważy...- burknęła
Offline
*Water wzięła jakiś węgielek w łapę, po czym zaczęła szkicować na papierze. Doskonale znała drogę. Po chwili podała gryficy gotową mapę.*
-Proszę. Tylko nie zgub tego.
Offline