Nie jesteś zalogowany na forum.
Strony: 1
Wątek zamknięty
Opowiadanie jest o mojej nowej lwicy na dA, Vruui. Tutaj poznacie się z jej historii życia. Na początku miało być tylko na dA, ale że główną bohaterką jest lwica, to postanowiłam dodać i tutaj.
Miłego czytania
Rozdział I
Vruui.
-Gdzie ja jestem?
Obudziłam się na jakimś pustkowiu. Nie znałam tego miejsca. Wokół tylko jakieś suche krzewy i drzewa.
Byłam zupełnie sama… Może niezupełnie. Nade mną stał jakiś czarnoskóry chłopiec. Chwilę później podeszła do niego dziewczyna, też czarnoskóra. Na oko byli w tym samym wieku. Zaczęli ze sobą rozmawiać.
- Ej, Miva, bierzemy go ze sobą?
- Wiesz, że nam nie pozwolą, przecież to jest lwiątko. Jego matka może po niego przyjść i nam coś zrobi.
- No proszę, Mivaa.
- Eh, no dobra.
Mały chłopiec ukucnął przy mnie. Zaczął mnie głaskać.
- Spokojnie, mały.
Coś do mnie mówił. Ja nic z tego nie rozumiem, bo przecież jestem lwem. A raczej lwicą. Strasznie się bałam. Nie wiedziałam, co oni mogą mi zrobić. W końcu to ludzie. Nagle ten chłopiec wziął mnie na ręce. Zbyt bardzo się bałam, żeby cokolwiek zrobić. Szliśmy w stronę jakiejś wioski. Pierwszą osobą, która nas zauważyła to była najprawdopodobniej matka dzieci.
-Kvou! Dlaczego przyniosłeś tego drapieżnika do naszej wioski? Miva, miałaś go pilnować!
Tak, to była mama tych dzieci. Krzyczała ona za przyniesienie mnie do wioski
- Ale mamoo…
- Żadnych ale! Wynieś to lwiątko za granice naszej wioski. ALE JUŻ!
-Dobrze mamo…
I mnie odnieśli. Jakieś 200 metrów od wioski położyli mnie na ziemi. Zaczęli iść w stronę wioski. Patrzyłam na nich smutnym, ale i wystraszonym wzrokiem.
„Co się będzie teraz ze mną działo? Co ja teraz będę robić bez mojego stada? Gdzie ono jest?”
Na te pytania nie uzyskałam odpowiedzi... Poszłam gdzieś pod suche drzewo. Tam siedziałam przez kilka godzin. Głodna, odwodniona i samotna…
Kilka godzin później znowu zobaczyłam sylwetki dzieci.
- Ale co chcesz mi powiedzieć?
- Zaraz się dowiesz, tylko znajdziemy lwiątko.
- Ale i tak nikt nam nie pozwoli go zatrzymać.
- Ale mi nie chodzi o jego zatrzymanie w wiosce, możemy go przecież ukryć!
Po tych słowach podeszli do mnie.
- I gdzie chcesz go niby schować?
- Hmm…
Chłopiec rozglądał się dookoła.
- Wiem! Tam, widzisz?
Pokazał swojej towarzyszce miejsce, o które mu chodziło. Była to skała z niewielkim wgłębieniem w środku.
- Będziemy mu przynosić mleko od bydła.
Dziewczyna pomyślała.
- Okej!
- No to zaczynamy opiekę nad małym, aż dorośnie.
- Zaczynamy!
I tak rozpoczęła się moja przygoda z rodzeństwem...
- - - - - - - - - - - - -
Rozdziały będę się starała dodawać co tydzień.
Mam nadzieję, że się podobało.
Jeżeli jest jakiś błąd, to poproszę o jego poprawienie.
//Brakująca kropka dodana. ~Fantlk//
Ostatnio edytowany przez Fantlk (2013-09-10 17:36)
>> deviantART>> KoziolTerrorysta
''Every place you've ever imagined... It's real. There's a fictional city in your mind, and you know every corner of it. Your mind is a world. Each of us is a place."/ Porter Robinson // 【=◈︿◈=】
Offline
Uuu... Czekam na ciąg dalszy! Zapowiada się ciekawie, ale postaraj się robić wiecej opisów.
Wielka fanka Warrior Cats!
Postacie: Waveforce (normalne wątki), Samanva Blirit(schizy)
Sygnaturka by Kreszer
Offline
Fabuła ciekawa, dość nietypowa, co jest niewątpliwie ogromnym plusem całej pracy. Niestety rzuciły mi się_w oczy 'byki'.
Krzyczała ona za przyniesienie mnie do wioski
Szyk zdania jakiś taki dziwny..
I mnie odnieśli.
Tu z kolei język za.. hmm.. potoczny? Zmieniłabym to zdanie odrobinę.
Głodna, odwodniona i samotna…
A skąd małe lwiątko wie, że jest odwodnione? Czy lwy w ogóle znają taką terminologię? Napisałabym, że była po prostu spragniona
//Brakująca spacja dodana. ~Fantlk//
Ostatnio edytowany przez Fantlk (2013-09-10 17:37)
Offline
Mi również się podoba. Podobnie jak Caro, uważam, że nietypowość fabuły to duży plus.
Ale zauważyłem poważny (wg mnie) błąd w treści.
Coś do mnie mówił. Ja nic z tego nie rozumiem, bo przecież jestem lwem.
Jeśli bohaterka nie rozumiała tego, co mówił, to w jaki sposób rozumiała ich rozmowę ???
Domyślam się, że ci ludzie między sobą rozmawiali w języku zwierząt, a do lwicy mówili w języku ludzi ?
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk
Offline
Prosiłabym jakiegoś moda lub admina o zamknięcie mojego tematu "Lwica O Imieniu Vruui". Nie, że się zniechęciłam, czy coś. Po prostu nie mam już ochoty pisać. Przeszło mi.
>> deviantART>> KoziolTerrorysta
''Every place you've ever imagined... It's real. There's a fictional city in your mind, and you know every corner of it. Your mind is a world. Each of us is a place."/ Porter Robinson // 【=◈︿◈=】
Offline
Na prośbę Leah zamykam temat.
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk
Offline
Strony: 1
Wątek zamknięty