Nie jesteś zalogowany na forum.
*Szedł obok oficerów raźnym krokiem.*
- Małe spalanie to dobra rzecz, żeby tak czołgi i transportery opancerzone tyle paliły....marzenie, no ale coś za coś!
*Zbliżali się do placu apelowego, do zbiórki pozostało kilka minut.*
Offline
*czyści starannie swój mundur, przegląda się w lustrze* Mój własny karabin... Chyba wezmę M-16... Taaaak. *wychodzi z pokoju i idzie na plac apelowy*
Offline
*Dochodzi na plac apelowy i stoi czekając na żołnierzy*
Offline
*Spojrzał na zegarek*
-No czas zbiórki już nastał.
Offline
*Stał obok Pułkownika, poprawił pas główny z kaburą mieszczącą TT. Założył łapy w geście oczekiwania.*
-OHO! Idą...zapewne Generał powie oddziałowi parę słów wstępu.
*Wyprostował się.*
-ODDZIAŁ BIEGIEM NA PLAC!!!! ŻADNEGO SPACEROWANIA!!!!
Ostatnio edytowany przez Mazuer (2012-04-10 16:55)
Offline
*stoi i czeka aż reszta oddziału się zbierze*
Offline
*Poczekał aż reszta ustawi się*
-Oddział Baczność! Od dzisiaj będzie u nas Pułkownik Thomas Tyler. Został przeniesiony do nas z innej bazy. *Patrzy po szepczących żołnierzach*
-Tak, to jest brat Wafu. Nie traktujcie Pułkownika jak Wafu, ponieważ srogo za to możecie zostać ukarani. To po pierwsze. Druga sprawa. Do oddziału dołączył niejaki Mariutunio. Dzisiaj dokończy testy i dołączy do jednostki jako Szeregowy. To na tyle, są pytania? Nie to doskonale. Spocznij i rozejść się!
*czeka aż szereg się rozejdzie*
-A was Pułkowniku i Kapitanie zapraszam do kwatery głównej. Mam złe wieści... *rusza*
Offline
*Idzie za Generałem*
- Generale, co to za złe wieści ?
Offline
*Szedł obok Generała.*
-Może inaczej Generale...złe czy beznadziejnie złe?
Offline
*Wchodzi do sali z mapą*
-Oddział "Delta" który miał sprawdzić teren *pokazuje na mapie*
-Tu i tu, zaginął bez wieści gdzieś tu *włącza nagranie*
-To co dostaliśmy
*Nagranie: Mają nas, nie mamy szans dajcie wspar...*
-To ostatnie słowa Kapitana Carlosa. Mamy nowe zadanie. Trzeba będzie odszukać oddział "Delta" i sprowadzić do domu. Kapitanie przekażcie informacje o misji żołnierzom. Pułkowniku zlećcie przygotowanie sprzętu. Aha Kapitanie, to nie jest misja obowiązkowa. Jeżeli ktoś nie chce brać udziału... Nie musi...
*Ruszył do biura*
Offline
*puka do drzwi Kapitana Mazuera, tak jak mu kazano*
Offline
*Zasalutował Generałowi i poszedł do zbrojowni aby zlecić żołnierzom przygotowanie sprzętu*
Ostatnio edytowany przez Wafu (2012-04-10 20:02)
Offline
-Rozkaz Generale!
*Ruszył do swego biura, przed drzwiami zauważył szeregowego Maru.*
-Achh...to wy. Wejdźcie do środka zaraz dam wam dokumenty po odbiór broni!
*Wyjął z biurka blankiety i wręczył je Szeregowemu.*
-Zbrojownia jest za koszarami. Tymczasem spieszę się do koszar, chodźcie za mną! Jak odbierzecie broń macie się natychmiast stawić w koszarach...mam pewne rozkazy dla oddziału!
*Zamknął gabinet i ruszył do koszar, wszedł do świetlicy gdzie było sporo żołnierzy.*
-SPOCZNIJ!!! Mam przekaz od Generała dla Was. Zaginął oddział ,,Delta" Kapitana Carlosa, brak łączności, nie wiemy co się stało...ruszamy z misją ratunkową, ale....jest ona dla ochotników, kto nie chce nie musi brać w niej udziału. Uprzedzam, że można nie wrócić w jednym kawałku. Ja, Generał i Pułkownik jedziemy obowiązkowo...to nasi koledzy zaginęli. SŁUCHAM, CZY SĄ OCHOTNICY?!!!
Offline
*podążał za Kapitanem, uważnie słuchał go w świetlicy, przez chwilę milczy i w końcu unosi łapę* Panie Kapitanie, ja się zgłaszam...
Offline
*Usłyszał głos Maru, podszedł do niego.*
- Wiecie, że to jest bardzo trudne zadanie....ja nie zmuszam do niczego. Szeregowy, jesteście tu od dość niedawna, jednak z chęcią przyjmuję Wasze zgłoszenie. Trzymaj się blisko mnie a dasz radę żołnierzu!
*Odwrócił się do pozostałych.*
-KTO JESZCZE? CHYBA SIĘ NIE BOICIE?!!!
Offline
Panie Kapitanie, zrobię co w mojej mocy aby pomóc Panu, Generałowi i Pułkownikowi.
Offline
*Gdy już zlecił przygotowanie sprzętu poszedł do koszar i zobaczył Kapitana a obok niego Maru*
- No widzę że już mamy jednego chętnego...
*Podszedł do Maru*
- Będą z was ludzie szeregowy... wystarczy wam jeszcze szczypta upartości jaką miał mój brat i będziecie urodzonym wojskowym...
Offline
*staje na baczność i salutuje* Dziękuję Panie Pułkowniku. Postaram się.
Offline
*Przebrany w kamizelkę kuloodporną, hełm, z sporym osprzętem, m16 z podwieszonym granatnikiem i zakamuflowany wszedł do świetlicy*
-Wszyscy chętni zbierać się MIGIEM! Za pięć minut wszyscy w hangarach. *wyszedł szybkim krokiem*
Offline
*spojrzał na Kapitana, przez moment patrzył na niego po czym poszedł do zbrojowni i zabrał dla siebie M-16 i całkiem spory zapas amunicji, poszedł do hangaru*
Offline
*Zasalutował Maru, poprawił M4 którego miał na plecach i wyszedł za Generałem*
Offline
*Zgłosiło się jeszcze kilku żołnierzy, poszedł do swego gabinetu, ubrał kamizelkę kuloodporną, hełm kevlarowy i oporządzenie taktyczne. Przerzucił SVD przez plecy, zabrał spory zapas amunicji w magazynkach oraz założył kaburę z Waltherem P99. Poszedł do hangarów. Otwarł bramę i zapalił światło wewnątrz.*
-Zaraz ruszamy....ciekawe czym pojedziemy....
*Spojrzał z nostalgią na wyremontowanego Tygrysa w głębi budynku.*
-Nie...tu potrzeba czegoś szybkiego i opancerzonego, zresztą poczekam na Generała.
Offline
*nakłada kamizelkę kuloodporną i hełm, ogląda swój nowy karabin* Pierwsza misja... oby nie ostatnia. *czeka w hangarze*
Offline
*Wbiega do hangaru*
-Słuchajcie, pojedziemy hummerami o większym opancerzeniu *pokazuje nowiutkie hummery z karabinami na dachach*
-Dalej Kapitanie i Pułkowniku zabierzcie trzech ludzi i do pierwszego wozu, ja i Szeregowy Mariutunio pojedziemy z trzema innymi drugim. My prowadzimy. Ruszać Się!
Offline
*salutuje* Rozkaz, Panie Generale. *wsiada do hammera*
Offline
*Zasalutował dowódcy. Po czym wsiadł za kierownicę hummera, poczekał aż wszyscy wsiądą i zapalił silnik.*
-Pułkowniku, ja prowadzę a Pan niech obsługuje RKM na dachu. A reszta w pełnej gotowości!!!
*Generał wyjechał hummerem z garażu, wrzucił pierwszy bieg i dodał gazu, samochody minęły bramę wjazdową do jednostki i wjechały na drogę przez dżunglę. Włączył CB-radio.*
-Generale! Jesteśmy cały czas za wami, wszystko w normie. ODBIÓR!!
Offline
*będąc cały czas w zagajniku usłyszał dwa pojazdy, bez wahania pobiegł przez dżunglę biorąc ze sobą noże i toporek i ruszył w pogoń po dżungli za pojazdami*
Offline
Oby tylko dali radę...
*Rzekła i wróciła do koszar.*
Ostatnio edytowany przez Vita (2012-04-11 12:45)
Offline
*Zasalutował Generałowi i wsiadł do hummera wraz z Kapitanem*
Offline
*Do ostatniego miejsca oddziału Delta zostało pół godziny jazdy. Choć był dzień, drzewa w dżungli zasłaniały słońce, panował więc półmrok. Cały czas jechał za hummerem Generała.*
-Pułkowniku....jak tam na górze? Wilgoć na zewnątrz jest ogromna, sięga 90% według komputera, można się kąpać nie ściągając munduru. Cholerne krzaki....ani napalmem ani siekierą...zaraz wszystko odrasta, a najgorsze są te pijawki drzewne co spadają z konarów. Niech Pan uważa, lubią wpadać za kołnierz a potem się przysysają do szyi!!! Wredni krwiopijcy...
*Włączył wycieraczki aby zetrzeć wilgoć z szyby.*
Offline