Nie jesteś zalogowany na forum.
* Wykonuje polecenie * - Dobrze, Kochanie
Offline
Dobra, to teraz skok jakby do przodu, a nie w górę. *rozpoczął najazd na przeszkodę i cofnął łydkę do tyłu. Gdy byli przy okserze, lew dał sygnał koniowi by ten skoczyl, lecz niestety zrzucił jeden z drążków* Ajj... jeszcze muszę poćwiczyć. Ale to kiedy indziej, teraz trzeba nauczyć nowego adepta jeździectwa jeździć. *zwolnił do kłusa a później do stępa i zatrzymał się obok Karotki i zeskoczył z Krety* Proszę, teraz Pani. *podał lwicy wodze, a sam poszedł po lonżę*
Offline
- Ooo, zaczyna się... *Przygląda się swoim rodzicom.*
- Na pewno sobie poradzisz, mamusiu! *Dopinguje Karotkę.*
Offline
* chwyciła wodze przełykając przy tym ślinę * - A dziękuję..
Offline
No, proszę bardzo. Noga na strzemię i do góry. Jak chcesz, to Ci mogę obniżyć strzemiona na początek?
Offline
* drapie się po głowie * - No, przydałoby się.
Offline
Więcej entuzjazmu! Kreta Cię nie zje. *odparł żartobliwie Nal i obniżył odpowiednio strzemię* No, ustaw się tyłem do konia, włóż nogę do strzemienia i na górę się wdrap.
Offline
- - A kto Ci mówi, że się ni cieszę? * lwica wkłada nogę w strzemiono i odbija się od ziemi *
Offline
Super dosiad. *pochwalił swoją żonę lew i przypiął lonżę do pyska Krety* To teraz się oswój z faktem, że ona się rusza, że trochę kołysze. Przejdziemy z dwa kółka w stępie a później nauczymy się anglezować. *cmoknął na Kretę by ta zaczęła stępować*
Offline
*Spogląda na swojego rumaka i wyobraża sobie siebie na jego grzbiecie.*
- No, malutka. Niedługo pokażesz mi, co potrafisz.
Offline
*trzymając Kretę na lonży zwrócił się do Goldi* Jak chcesz, to mogę Cię nauczyć jeździć.
Offline
- No to może później... *Lekko się uśmiecha do Nalimby, a potem głaszcze swoją klacz.*
Offline
A może jednak teraz, bo jak widzę, Karotka nie jest zbyt zaangażowana w naukę?
Offline
// Ekhem, nawet nie dałeś mi się zastanowić co napisać //
* lwica siedzi już w siodle * - Sam nie jesteś zaangażowany, mon Cher
Ostatnio edytowany przez Madame (1970-01-01 01:00)
Offline
// Trochę musiałem się naczekać na Twój wpis ;p //
No dobrze, to teraz się rozluźnij i wczuj się w ruchy konia. Ona ma ten stęp bardzo miękki więc nie wyczuwa się takiego kołysania, prawda?
Offline
- Prawda, prawda. Chociaż nie jestem pewna czy to jest dokładnie tak, jak mówisz.
Offline
To dobrze. Teraz postaraj się kontrolować oddech. Za dwa-trzy kółeczka pojedziemy kłusem anglezowanym. Powoli. *chwycił do łapy bacik*
Offline
* prostuje się i stara się wyregulować oddech * - wdeeeeeech ... i wyyydech..
Offline
*Goldi w międzyczasie postanowiła, że odwiedzi stajnie. Jej nowy rumak nie chciał jednak pozostać sam, więc Goldi zabrała go na wycieczkę ze sobą. Lwiątko przyglądało się po kolei każdemu z koni, bowiem w owej stajni swe boksy miały konie, nie kucyki. Jeden z rumaków wyglądał bardzo podobnie do Krety, na której właśnie w tym momencie jeździła Caro. Goldi uśmiechnęła się do owego konia i pomachała do niego łapką.*
Offline
*po dwóch spokojnych kółkach stępa, Nal zwrócił się do lwicy* Dobrze, to może przejdziemy do anglezowania? Na czym to polega. Kładziemy cały ciężar ciała na nogach, pięty są najniżej położoną częścią ciała. Zaraz Kretka zakłusuje i będziemy podnosić się, wyrzucając biodra do przodu w rytm biegu konia. To co? Gotowa?
Offline
*Wychodzi ze stajni z Karinką. Powraca do swojego poprzedniego zajęcia, czyli przygląda się swoim rodzicom.*
Offline
*trzymając Kretę na lonży odwraca się do Golden* O wróciłaś. Gdzie byłaś? *spytał zaciekawiony lew*
Offline
- Przeszłam się na wycieczkę z Karinką. Byłyśmy w stajni, w której są boksy dla dużych koników. Widziałyśmy tam konika bardzo podobnego do Krety. *Uśmiecha się do Nalimby.*
Offline
Aaaa... chyba wiem, o którym Ty mówisz. To jest Czoper. Piękny skarogniady wałach, polski koń szlachetny półkrwi. Moje marzenie by go dosiąść, lecz jeszcze moje umiejętności jeździeckie są zbyt niskie. Pozostaje mi wielkopolska Kreta, która również jest śliczna. Prawda? *opowiedział lew swoje pierwsze małe marzenie z jeździectwa swojej córce i cmoknął na Kretę by ta zakłusowała* Dalej Kreta!
Offline
- Ooo, musisz się tylko uzbroić w cierpliwość i na pewno dosiądziesz Czopera. *Uśmiecha się do Nalimby.*
- A jak mamusi idzie?
Offline
*zerk na Karotkę kurczową trzymającą się łęka siodła* Cóż... nie najgorzej. *odpowiedział jej przewrotnie Nalimba*
Offline
*Znajduje patyka i rysuje na piasku serduszko. Po jednej jego stronie napisała "Nalimba", a po drugiej "Madame Carotte". W środku serduszka umieszcza napis "GoldenLion".*
Offline
*Nalimba zerknął na rysunek Golden i się wzruszył* Ojeeej, kochane to było. <3 *przytulił jedną łapą córkę, a w drugiej nadal trzymał Kretę* I myślę, że na pierwszy raz starczy. Kreta musi trochę odpocząć. *zwrócił się zatem do lwiątka, czekając aż Karo zsiądzie z grzbietu klaczy* Odniosę Kretę i może my trochę pojeździmy na Karince, co?
Ostatnio edytowany przez Nalimba (2013-07-14 22:13)
Offline
- Ale ja nigdzie nie idę , Kocie *czesze ręką grzywę Krety*- Anglezowanie jest dla mnie nowe, ale chyba dam radę.
Ostatnio edytowany przez Madame (1970-01-01 01:00)
Offline
No dobrze, lecz teraz Kreta musi pójść odpocząć. Wrócimy do anglezowania następnym razem oraz nauczymy się ruszać, skręcać i zatrzymywać na wodzy. *podszedł powoli do Krety i odczepił lonżę* Chodź Kretka. Idziemy do domu.
Offline